Nie zapomniałam o blogu, po prostu jakoś ostatnio nie miałam natchnienia, ani do robienia zdjęć, ani do pisania postów ;-) Pogoda temu też nie sprzyjała, bo wiadomo zdjęcia w pomieszczeniach są bez porównania z tymi na zewnątrz. Ale miejmy nadzieję, że zaczęła się wreszcie piękna wiosna i co za tym idzie większa motywacja do robienia zdjęć i pisania postów ;-) Obiecuję poprawę ;-D
Z szyciem to już zupełnie inna bajka bo bez szycia dzień stracony ;-) więc od szycia przerwy nie miałam.
Dzisiaj chciałam się pochwalić sukienką uszytą już jakiś czas temu, ale bardzo wiosenną bo ma w sobie wszystko co z wiosną się kojarzy czyli falbanki i kwiatki ;-) Jestem wielką fanką falbanek, chociaż w moim wieku powinnam sobie już odpuścić ;-D ale nie potrafię. Falbanki zarówno u dołu jak i na rękawach to jest to co lubię ;-)
Materiał kupiłam już dosyć dawno w Natanie i tak leżał i leżał bo nie wiedziałam co z niego uszyć. Aż w Burdzie 10/2017 zobaczyłam tą sukienkę. Zauroczyła mnie od razu i już wiedziałam z jakiego materiału ją uszyję.
Tkanina to jedwabista satyna. Kiedyś szyłam z niej bluzkę i powiedziałam sobie że pierwszy i ostatni raz taki materiał kupiłam. Strasznie się ślizgała i nie potrafiłam wyciąć prosto części. Przy zakupie tej chyba o tym zapomniałam ;-) Jednak z tym materiałem pracowało się całkiem inaczej. Chyba jednak satyna satynie nie równa.
Jeśli chodzi o szycie to poszło bardzo fajnie, nic mnie nie zaskoczyło.
Materiału miałam 2 m chociaż Burda zaleca 2,20m.
Wykrój z którego korzystałam to model 115 z Burdy 10/2017.

Dajcie znać w komentarzach czy też lubicie falbany tak jak ja ;-)
Przyjemnego wieczoru
Sukienka wygląda świetnie! W falbankach nie chodzę, choć w skrytości serca bardzo mi się podobają. Może się kiedyś przełamię. Bardzo wiosenna stylizacja!
OdpowiedzUsuńDziękuję;-) Ja falbanki uwielbiam i cieszę się że mają teraz swoje 5 minut, ale zdaję sobie sprawę z tego że nie każdy się w nich dobrze czuje. Może kiedyś spróbujesz ;-)) Pozdrawiam
UsuńŚliczna ta sukienka.
OdpowiedzUsuńDziękuję ;-)
UsuńAleż pięknie wyglądasz! Bardzo do Ciebie pasuje ten fason i kolorystyka. modelka wzorcowa :) nie mogę się napatrzeć :)
OdpowiedzUsuńDziękuję ;-) Bardzo mi miło czytać twój komentarz. Pozdrawiam
UsuńRzeczywiście fajna , wiosenna stylizacja :-) Satyny bywają kapryśne i trzeba się uzbroić w duże pokłady cierpliwości nim się zasiądzie do maszyny. W falbankach Ci do twarzy, co tam że metryczka wskazuje jedno - ważne na ile się czujemy , ot co :D
OdpowiedzUsuńDziękuję Natalia ;-) Wiosny chyba wszyscy wyczekujemy więc pierwsze promyki słoneczka trzeba było wykorzystać na pokazanie światu chomikowanych zimą wiosennych ciuszków ;-) Pozdrawiam
UsuńCześć,
OdpowiedzUsuńW takich sukienkach czuć już wiosnę. :)
Pozdrawiam,
Kasia
Oj tak, żeby tylko chciała zostać z nami na dłużej ;-) Pozdrawiam
UsuńBeata, ta sukienka jest bajeczna w swojej prostocie i niesamowicie kobieca i wdzięczna dzięki tym falbankom i wzorowi na tkaninie. Nie gadaj Ty mi tu, że falbanki to nie bardzo, że nie ten wiek. Wyglądasz super :). Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńDziękuję Kasiu ;-) Cieszę się że ci się podoba. Pozdrawiam
UsuńNo muszę przyznac, ze sukienka wyszła cudnie :)
OdpowiedzUsuńJa mam taki sam stosunek do satyn, omijam je szerokim łukiem, uwielbiam je ogladać, szyć też mogę, ale nie lubię ich nosić, gdybyś nie napisała, ze to satyna nawet bym nie pomyślła, że akurat ta tkanina nią jest :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Dziękuję Beatko ;-) Ja też do tej pory satyny omijałam, ale ta była inna. Nie była taka śliska i fajnie się z nią pracowało. Nosi się też całkiem nieźle. Pozdrawiam
UsuńŚliczna sukienka, bardzo mi się podoba, ponieważ jestem na etapie falbanek i stylu boho. Wzór kwiatowy bardzo mi się podoba ja na jednej sukience nie skończę przygody z falbankami. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Anettko ;-) Falbanki są bardzo wdzięczną ozdobą bo do prostej sukienki wystarczy doszyć falbanki i już jest coś oryginalnego. Pozdrawiam
UsuńBeata, bajeczna ta sukienka - i kwiatki i falbanki :) A do tego stonowana w tym granacie więc uniwersalna - nic tylko nosić :) Super w niej wyglądasz, falbanki dodają uroku, jak najbardziej Ci pasuje :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Ada ;-) Falbanki i kwiatki to jest to co lubię tylko coś wiosna odpuściła więc z noszeniem jeszcze muszę zaczekać ;-) Pozdrawiam
UsuńNie widzę powodu, dla którego miałabyś odpuszczać sobie falbany, sukienka wyszła rewelacyjnie!
OdpowiedzUsuńCieszę się że tak piszesz ;-) Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam
UsuńTkanina jest przepiękna, sukienka super! Pasuje Ci jak ulał. Ja tam średnio się czuję w większych falbanach, ale w drobnych czemu nie. Ale to nie kwestia wieku, raczej osobowości. A w ogóle, to ten model jest taki ładny, że chyba mimo wszystko spróbuję, a co mi tam. A ta satyna miała w sobie elastan? Ciekawa jestem czy z nieeleastycznej tkaniny będzie wygodna. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńDziękuję ;-) Cieszę się że tak piszesz. Polecam ci spróbować uszyć ten model bo nie jest trudny a super się szyje. Satyna nie miała w sobie elastanu, ale w tym modelu to nie przeszkadza bo wykrój jest dosyć luźny. Pozdrawiam
UsuńPiękna ta sukienka! Szyłam z tego wykroju i niedługo pokaże ją na blogu.
OdpowiedzUsuńDziękuję Aga, cieszę się że ci się podoba i jestem bardzo ciekawa twojej wersji ;-) Pozdrawiam
Usuń